Plenerowa sesja ślubna Martyny i Janka

Madera od dawna była na naszej fotograficznej liście marzeń – dzika, zielona, zmienna i absolutnie nieprzewidywalna 🌿🌊. Tym bardziej ucieszyliśmy się, gdy Martyna i Janek zaprosili nas, by towarzyszyć im podczas ich urlopu i wykonać plenerową sesję ślubną właśnie na tej wyspie ✈️🤍.

Nasza przygoda zaczęła się dosłownie chwilę po lądowaniu. Martyna i Janek odebrali nas z lotniska i bez zbędnej zwłoki ruszyliśmy na skraj wyspy. Klif był niesamowicie malowniczy, choć trzeba przyznać – wiało tam okrutnie 🌬️😅. Mimo walki z wiatrem, a może właśnie dzięki niemu, udało się stworzyć spektakularne, dynamiczne kadry, pełne emocji i surowego klimatu.

Plan na dalszą część dnia zakładał zachód słońca na najwyższym szczycie wyspy 🌄. Niestety, pogoda postanowiła zweryfikować nasze marzenia – temperatura spadła w okolice zera, a niskie chmury całkowicie odebrały nam widoczność 🌫️❄️. Zamiast widoków był… totalny whiteout. Cóż, Madera potrafi być kapryśna.

Kolejnego dnia zerwaliśmy się jeszcze przed wschodem słońca i ruszyliśmy do magicznego Las Fanal 🌳✨. To miejsce ma w sobie coś absolutnie niepowtarzalnego – mgła, stare drzewa i tajemniczy klimat sprawiły, że kadry wyszły bajkowo. Padał deszcz, było zimno i wilgotno ☔🥶, ale Martyna znosiła te warunki z ogromnym spokojem i uśmiechem – prawdziwa bohaterka tej sesji 🤍💪.

Jakby tego było mało, na jednej z łąk spotkaliśmy krowy 🐄😄. Niestety, nie były one zbyt towarzyskie – nie dość, że nie pozwoliły do siebie podejść, to jeszcze zablokowały nam drogę wyjazdową. Musieliśmy cierpliwie czekać, aż uznają, że jednak mogą nas przepuścić 🙈.

Po Lesie Fanal pojechaliśmy na plażę 🌊. Deszcz wciąż nam towarzyszył, ale mimo tego udało się złapać kilka naprawdę klimatycznych ujęć – surowych, romantycznych i bardzo „madeirskich”. Calutcy mokrzy ruszyliśmy do ostatniej lokalizacji – wodospadu w lesie 💧🌿. Spędziliśmy tam dosłownie kilka minut, bo deszcz rozpadał się na dobre i zmusił nas do szybkiego odwrotu do auta, a potem do hotelu 🚗🏨.

Choć pogoda nie rozpieszczała, efekt końcowy przeszedł nasze oczekiwania 📸✨. Zdjęcia wyszły piękne, pełne emocji i autentyczności. Ta sesja tylko potwierdziła, że nawet w trudnych warunkach – a czasem właśnie dzięki nim – powstają najciekawsze historie.

Czy było warto polecieć na Maderę mimo kapryśnej pogody? Zdecydowanie tak ❤️🌍. Martyna i Janek – dziękujemy za zaufanie i tę niesamowitą przygodę!